Disco czy nie disco?

Tata choć uziemiony w domu, też postanowił jakoś odświętniej spędzić walentynkowy dzień.. Wysłał mnie na zakupy z prikazem zdobycia różnych smakołyków. Upolowałam melona, winogrona, ciacho orzechowe, pistacje i kwiaty dla Mamy. Zarzeka się, że nie lubi dostawać kwiatów, ale cieszyła się bardzo. Tak to często bywa z kobietami 😉 Mówią, nie rób mi żadnych prezentów, a potem jednak oczekują jakiegoś miłego drobiazgu.. Co oczywiście nie oznacza kupowania drogich perfum, czy markowej sukienki. Za to kartka walentynkowa od Męża, znaleziona w skrzynce na listy, zdecydowanie do miłych drobiazgów należy.

 

 

Dziś już słońce schowało się za chmurami, zaczął padać deszcz i po wczorajszym słonecznym spacerze nie ma śladu.. Wieczorem za to spędziłam dwie godziny na rytmicznej gimnastyce u smyka. Co ja się tam naskaczę, naschylam, rowerków porobię i innych przysiadów. Do tego setka brzuszków każdego dnia, nieustannie i może do końca kwietnia efekt będzie. Na razie mniej mnie bolą plecy, a to już duży sukces. Jeszcze trochę ruchu na zakupach, przy gotowaniu i ogarnianiu mieszkania. Do tego być może skuszę się na dyskotekowe, babskie wyjście. Dziewczyny namawiają, żeby się wyrwać z domowych pieleszy. Katarina robi spotkanie najpierw w domu, a później są w planach tańce w lokalu. Czy dojdą do skutku, zobaczymy.. choć przyznam szczerze, że z chęcią bym potańczyła. Tyle, że najbardziej z Mężem, a tu jeszcze nie ma opcji, by Mały został na noc u dziadków. Może za jakiś czas.. 

 

Tymczasem podpytuję koleżanki, która by była chętna również jechać na balety. Monika nie przepada za takimi wyjściami, woli spokojne wieczory w domu. Sylwia nie ma pewności, czy będzie miała opiekę dla dziecka. Hania jeszcze nie jest przekonana, a Kasia umówiła się na piwko ze swoja ekipą i być może dołączą później do lokalu. Kiedyś na hasło – impreza – stawiałyśmy się wszystkie, bez wyjątku. Teraz już nie tak o to łatwo, nawet jak dwie mogą, to reszta uziemiona, albo sił brak. Co by nie mówić, brakuje mi bardzo Beaty, pewnie obie byłybyśmy pierwsze na parkiecie 😉 Nie trzeba nas długo namawiać.. A Wy? Lubicie tańczyć? 

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s