Zdrowia..

Stwierdzam, że ciężko się gra na gitarze, kiedy cieknie z nosa i słuch przytępiony. Ale nic to, brzdąkam i próbuję dalej. Tak jak i nie poddaję się z brzuszkami, mimo osłabienia. Chłopaki już prawie wychodzą z choroby, to teraz kolej na mnie.. co było do przewidzenia i już zawczasu zaopatrzyłam się w stosowne leki. Tak oto uziemiona z dzieckiem w domu od trzech dni, próbuję nie zwariować 😉 Mężu mi w tym bardzo pomaga, bo daje odpocząć, poleżeć pod kocem i raz nawet wyrwałam się na zakupy. Akurat to ostatnie trochę mi zaszkodziło, bo powietrze ostatnio mroźne i gardło mi wysiadło tak, że ledwo mówię. Grunt, że dziecię moje kochane już bez gorączki i energii mu nie brakuje. Efektem jej nadmiaru były już dwa poślizgi na panelach, mimo skarpetek z abs-em. Czyli wraz z powrotem do sił czeka nas wyprawa po kapcie z antypoślizgową podeszwą.


 

Cóż ciekawego można napisać z ostatnich dni, kiedy to kręcę się głównie między kuchnią, pokojem i łazienką. Plus taki, że wszystko umyte i wysprzątane.. no chyba, że akurat mam gotowanie w ilościach hurtowych. Jak dziś na ten przykład. Pieczarkowa zabielana śmietanką, sałatka z makaronem, szynką i ogórkiem konserwowym i tytułowe racuchy, ale robione z twarogiem. Przepis od Moniki i przyznam, że pyszna sprawa, co i nasz Syn podziela zajadając prawie trzy sztuki naraz.

 

 W kolejności czekają kotlety mielone dla nas i gotowane dla malucha oraz ciasteczka śmietankowe, ale to raczej dopiero na weekend. Zwłaszcza, że wyjazd do Zosi nam odpada. Wolę żebyśmy wszyscy się porządnie wykurowali i nikogo więcej nie zarazili tym wirusiskiem wstrętnym. Zdecydowanie mam dość tej zimy.. A jeszcze jak obejrzeliśmy letnie krajobrazy w bajkowej „Vaianie..” to aż mnie ciągnie na wyspy, albo choć nad nasze morze, czy jezioro, byle by słonecznie i ciepło było. 

 

 

 

 

 

 

 

Tymczasem ci co nie chorują, jadą sobie w nasze piękne rejony i przysyłają cierpiącym takie oto zdjęcie, na pocieszenie.. albo i na nerwa, bo nic tylko na taki widok łyżwy zakładać i śmigać przy brzegu jeziora. I już nawet pal licho te łyżwy, te wyjazdy, byle by zdrowie było.. czego wszystkim pociągającym życzę 🙂


 

 

słońce i lód

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s