Firmowe gwiazdki

Po kilku dniach treningu jestem w stanie płynnie zagrać jedną kolędę. Jeszcze muszę spoglądać na gryf, jeszcze zmiana chwytów nie jest idealna, ale da się do tego już zaśpiewać 🙂 Czyli dobrze jest.. może do Wigilii będę już grała całkowicie z pamięci. Czas tak pędzi w tym przedświątecznym okresie, że ani się człek obejrzy, a tu już będzie wypatrywał pierwszej gwiazdki.. Prezenty częściowo są przygotowane, nawet pod tym kątem odwiedziłam otwarcie nowego kosmetycznego i zachwyciłam się tymi kolorowymi damskimi drobiazgami.. Zachciało mi się pomalować, a i nie mogłam się oprzeć kremom, odżywkom i bursztynowemu zestawowi do włosów dla Mamy. Mężu za to załapie się niedługo na firmowe bony i kolację w eleganckiej restauracji. Ponieważ mnie firmowa impreza ominie, to wybieram się z dziewczynami do kina na „Firmową gwiazdkę” – niewysokich lotów i mało kulturalną, ale za to na odstresowanie po ostatnich przeżyciach, na luźne wyjście w babskim gronie i na głupotki oglądane na ekranie, w sam raz 😉


 

 

 

 

 

 

 

Po za tym chcę też trochę wyjść z domu, bo ostatnio głównie spotykam się z garnkiem ciśnieniowym. Tworzę a to gulasz, a to ogórkową, a to ekspresowo gotuję w nim ziemniaki czy kaszę. Kusi mnie zrobienie gołąbków, których jeszcze w tradycyjnej formie nie robiłam (tylko wersja pt. „gołąbki inaczej” czyli z kapustą w środku), ale to jednak dla mnie wyższa szkoła jazdy.


Aaa było jeszcze jedno małe spotkanie – z dziećmi i ich rodzicami w nowej grupie na rytmice. Żałuję, że dopiero teraz przenieśliśmy się na inną godzinę, po południu Mały ma więcej energii. Dzieci są trochę tylko młodsze od niego, a pani prowadząca ma do nich fantastyczne podejście. Łagodny głos, duże zaangażowanie, ciszej grana muzyka, ciekawe pomysły na zajęcia. Przechodzenie przez tunel, bujanie na kolorowej płachcie materiału, przystrajanie Mikołaja watą, brokatem i kredkami. Poza tym nie muszę wychodzić na siłę z sali, wszyscy ćwiczą z dziećmi, więc Synek od razu chętniej się udzielał. Widać, że znowu sprawia mu to radość, a skoro jemu to i nam 🙂  

 

Nie mogę uwierzyć, że dopiero co był weekend, a tu zaraz następny.. w planach jarmarki na mieście i w katedrze, zaproszenie od Moniki, które być może przełożymy na inny termin, z racji zdrowotnej i jeszcze targi świąteczne, na których być może dokupi się resztę prezentów. Chciałabym też żebyśmy ubrali wreszcie choinkę, bo już mi się zdecydowanie chce łańcuchów, bombek i kolorowych świateł przystrajających pokój..

Póki co.. światełka z centrum miasta..

 

 

 

 

 

łabądki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s