Ciąg dalszy

I zrobiło się mroźno.. w nocy na minusie, w dzień jeszcze do +4 dochodzi, ale już płyn w spryskiwaczach na zimowy wymieniliśmy. Trzeba pomyśleć też o zimowych oponach, bo stare mocno łysawe, a na drodze bezpiecznie być musi. Gdybyż to tylko tyle nie kosztowało, byłoby lepiej.. Zwłaszcza gdy na dokładkę OC skacze prawie 100% w górę i ubezpieczyciel prorokuje, że do końca roku jeszcze zdrożeje. Bolesna to była płatność, za to pocieszające, że przy takiej kwocie cena za smarowidło do uszczelek to będzie już pikuś. A przesmarować jak wiadomo też trzeba, żeby się nie zdziwić kiedyś przy otwieraniu drzwi, czy bagażnika. Do tych samochodowych tematów doszedł jeszcze brak powietrza w oponie u Taty w aucie, a tu przegląd trzeba zrobić i jechać załatwić jego OC. Nie ma lekko, jak trzeba to trzeba.. 


Poszły w ruch ciepłe swetry, szaliki i ocieplane buty – te ostatnie kupiłam trochę za duże, przydaje się więc dodatkowa skarpetka. Dobrze też, że na urodziny Mały dostał ocieplane spodnie, gdyż na kombinezon jeszcze mimo wszystko za wcześnie. Z tym ubieraniem to teraz wesoło, zwłaszcza jak idziemy na rytmikę. Niby niedaleko, ale wszystkie warstwy trzeba założyć, potem część zdjąć i ubrać raz jeszcze.. nie dziwię się, że dzieci stawiają opór.

Na przedostatnich zajęciach było jeszcze trudniej, bo poszliśmy całą trójką, co nie było najlepszym pomysłem. Synek był rozemocjonowany, nie chciał taty puścić za rękę, ja to w ogóle mogłam grzać ławę albo i iść do domu 😉 Tata nie znał układów piosenek, a Mały wolał się przytulać niż naśladować panią prowadzącą. Czyli można powiedzieć spowodowaliśmy niezłą dezorganizację. Na szczęście kiedy wybrał się już tylko ze mną, wszystko wróciło do normy. Obawiam się jednak pomysłu przyspieszenia samodzielnych ćwiczeń dzieci. Rodzice mieli być na sali cały pierwszy semestr, a tu chcą próbować już wywalać nas na korytarz. No zobaczymy co to z tego wyjdzie..

 

Przed nami ciąg dalszy świętowania, dziś z Moniką umawiałyśmy się już na sobotę, jej mężu cieszy się na nalewkową degustację, a my na spotkanie i pogaduszki. W kolejny dzień dotrą Marki i Kasia, czyli zapowiada się wesoły klimat i dużo atrakcji. Dobrze, że jutro wolny dzień, będzie trochę czasu na przygotowania i zdążę z pieczeniem następnej porcji babeczek. W przerwach może uda się obejrzeć jakiś film. „Śmietanka towarzyska” całkiem mi się podobała i nareszcie była dostępna do obejrzenia w necie, pojawiła się też „Opowieść o miłości i mroku”. Może coś dobrego na ekran jeszcze się trafi..

Długi weekendzie przybywaj! 🙂

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s