Skrzydła

Festiwal Czytania to dla mnie tak szczególny czas, że mogłabym siedzieć w Książnicy od rana do wieczora. Jestem naładowana pozytywną energią, pełna przemyśleń i wzruszeń też.. Aż mi skrzydła u ramion urosły.

W piątek przybyłam na spotkanie z Wiktorem Zborowskim, Synek został u Dziadków, żebym mogła spokojnie chłonąć tę literacką ucztę. Tymczasem jeszcze przed trafiłam na Piotra Cyrwusa rozpoznawalnego najbardziej z roli Ryśka w „Klanie”. Autograf i zdjęcie złapane. Sympatyczny człowiek, uśmiechnięty, chętny do wywiadu czy sfotografowania, taki bardzo miły. Natomiast pan Zborowski swoją wysoką postacią i powagą na obliczu wzbudzał jednak respekt. Autografy rozdawał, ale jakoś tak bez uśmiechu.. może był zmęczony, albo nie miał dobrego dnia. Za to jak zaczął czytać „Mistrza i Małgorzatę”, to ciarki szły po plecach. Ten jego głos, niesamowicie rozpoznawalny.. ta interpretacja i ton. No wyśmienity po prostu! Siedziałyśmy z Sylwią jak zaczarowane..

 

 

 

 

W. Zborowski

 

 

 

W sobotę za to już od rana nie mogłam się doczekać wieczornego wywiadu z Krzysztofem Kowalewskim. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam tego aktora, po drugie gdyż przypomina trochę mojego tatę. Sentyment jest tu więc nieunikniony.. Fakt, że pan Krzysztof za pół roku będzie miał 80 lat sprawiał, że od razu włączyło mi się myślenie o przemijaniu, o starości która tak okrutnie odbiera sprawność i siły. Mam jednak nadzieję, że i mój tata będzie w dobrej kondycji i z tak sprawnym umysłem. Opowieści p. Kowalewskiego o życiu, czasach wojennych, biedy, ukrywania pochodzenia żydowskiego, a później jego przeżyć teatralnych i filmowych słuchało się z zapartym tchem. Na spotkaniu siedziałam jak zaczarowana, momentami ze łzami w oczach, by za chwilę śmiać się z jego niesamowitego humoru. Prawie dwie godziny minęły w moment, a zdjęcie z tym aktorem będzie moją wielką pamiątką, tuż obok Anny Seniuk, Danuty Stenki i innych sławnych osób. 

Kusi mnie też bardzo kupno książki o p. Kowalewskim „Taka zabawna historia”, ale że niedługo odbędzie się Kiermasz książki przeczytanej, to może tam poszukam tańszej wersji. Będę też polowała na wspomnienia o fenomenalnej Irenie Kwiatkowskiej, a może i inne perełki uda mi się znaleźć.. Tymczasem idąc za natchnieniem zabieram się za czytanie niezwykłych biografii „Boscy i nieznośni”, ale zanim to – powspominam filmy i świetne w nich sceny z Krzysztofem Kowalewskim..

 

 

 

 

K. Kowalewski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s