Rytm

Zajęcia próbne za nami, trochę oszołomiły malucha, ale nic dziwnego.. nowe miejsce, dużo zabawek, dzieci i dość głośne dźwięki muzyki. Wystarczyło jednak trzymać go za rękę, by raźnie maszerował dookoła sali, biegał w takt szybkiej melodii i siadał ze wszystkimi gdy muzyka cichła. Atrakcją były też nowe trampki z autem, bo przecież to jak nowa zabawka.

 

 

 

sprzęt do ćwiczeń ważny

 

 

 

Trochę za duże tempo narzucono na tej pokazowej lekcji, prowadząca tak jakby chciała wszystko przedstawić na hura. Ale nie dziwię jej się, miała tylko pół godzinki, by się zaprezentować. Wiadomo, że zajęcia będą różne, czasem mniej energiczne, czasem bardziej. Zapowiadane są tam też święta, mikołajki czy tańczenie na dzień babci i dziadka. Mam nadzieję, że w styczniu Dziadek będzie już na chodzie i będzie mógł przyjść zobaczyć, wraz z Babcią, występ Wnuczka 🙂

 

Niestety Monika musiała wyjść z Igorkiem z zajęć, płakał bidulek co chwilę, był bardziej wystraszony i chyba mu się niezbyt spodobało. Może podejmą jeszcze jedną próbę w następnym tygodniu, ale jeśli nie będzie się tam czuł komfortowo, to nic na siłę. Szkoda by było, bo bardzo chciałyśmy chodzić razem..

Nasz smyk też momentami czuł się nieswojo, łezki ze dwa razy poleciały ale maszerował dzielnie i na koniec nie chciał wychodzić z sali. Garnął się do dzieci i był zaciekawiony instrumentami. Ja natomiast miałam pół godziny gimnastyki, bo i biegać trzeba było i kucać i kłaść się i schylać uff 😉 Ale przyda mi się to bardzo, taki ruch dwa razy w tygodniu to jak dawno zapomniany fitness..

 

A skoro już przy zdrowym trybie życia jestem, to w kuchni też trzeba poeksperymentować. Przygotowałam na obiad kotleciki z mielonego mięsa drobiowego, z koperkiem i dużą przewagą ryżu w środku. Wprawdzie usmażone, ale na małej ilości oleju i odsączane na papierze tuż przed podaniem.

 

 

 

ryżowe

 

 

 

Chcę też wypróbować przepis od Moniki na muffinki z dżemem banan-mango, zawsze jej się udają to może i ja będę mogła się nimi pochwalić. Muszę tylko potrenować, zwłaszcza, że zbliżają się drugie urodziny Synka i chcę poczęstować wtedy gości czymś dobrym do kawki. 


Tymczasem zimno za oknem, poranne spacery z Igorkami nadal uskuteczniamy, ale wieczorami częściej jesteśmy z wizytą u dziadków. Dziś nawet byliśmy na występach chóru Babci. Małemu tak się podobało, że z zapałem bił brawo i machał do taktu nogami. Najlepsze jak w przerwie między piosenkami krzyczał na cały głos – Baba! Dobrze, że siedziałam z nim daleko 😉

Za to teraz szykują się jeszcze większe atrakcje, bo zaczyna się Festiwal Czytania! Czyli kulturalne przeżycia dla fanów literatury i aktorskiego świata. Już się doczekać nie mogę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s