Nadmiar

Film na który wybrałyśmy się z Sylwią, na początku nowego tygodnia, był o mamuśkach mówiących „dość”. Dość dla wiecznego zaganiania, braku chwili dla siebie i ogarniania wszystkiego bez żadnej pomocy. I takiemu – dość – wcale się nie dziwię. Szkoda mi tylko kobiet, które faktycznie tej pomocy nie mają, bądź same doprowadzają do tego, że wszystko jest na ich głowach. Odrabianie za dzieci lekcji? Ok, sporadycznie można, ale chyba jednak lepiej pomóc, naprowadzić czy poradzić się kogoś, kto umie odrobić pracę. Pomagać, ale nie wyręczać. Robienie za większe dzieciaki kanapek, wiązanie im butów, szykowanie zeszytów, przy ciągłym dbaniu o trzy posiłki dziennie, sprzątanie, pranie i wynoszenie śmieci (tak pomiędzy pracą). Gdy tymczasem owe starsze dzieci już same wiele potrafią i spokojnie mogłyby wykonać proste zadania domowe.. Oczywiście film był przerysowany i z amerykańskimi wstawkami, ale niektórym mamuśkom zapewne dał do myślenia 😉 

 

 

 

 

 

A my, dwie mamuśki, pośmiałyśmy się, ubrane w sukienki, wysokie obcasy i z czerwonymi dodatkami w postaci szala, pomalowanych pazurków i czerwonej szminki. Relaks gwarantowany, a do tego wygrałam kupon do salonu fryzjerskiego na darmowe strzyżenie z modelowaniem 🙂


W większości momenty nadmiaru i przeładowania obowiązkami mam już za sobą. Zresztą Mężu pomagał mi od samego początku, jak tylko mógł, a i teraz tak wspaniale zajmuje się Synkiem, że daję radę wszystko ogarnąć. No prawie, bo czasem bywają gorsze dni. Ale wiadomo, to ludzkie. I tak w tym całym chaosie dookoła dziecka, najważniejsza jest miłość i czułość dla niego. Tego nigdy za wiele.. Czas na zabawę, wspólne chwile i dawanie mu tyle radości ile się tylko da. A jak się okazuje, serducho ku owej radości można znaleźć nawet na spacerze..

 

 

 

mocne serce 

 

 

 

I na wizycie u Dziadków, którzy przytulą, zabawią i to mimo bolącego kręgosłupa, czy unieruchomionej nogi. Co do nogi, to w ogóle brak słów. Zapakowano ją Tacie w gips, bez usg i dokładnego stwierdzenia czy ścięgno jest naderwane czy zerwane całkowicie. Po prywatnej wizycie i cięciu gipsu okazało się, że ta druga wersja i dopiero po zmasowanym ataku na szpital udało się wymusić coś, co należało zrobić od razu – czyli operacyjne zeszycie ścięgna. Operacja jutro i oby wszystko się udało, bo od niej zależy czy Tata w ogóle będzie mógł potem chodzić.. Mama cała w stresie, przygotowała mu pokój czyszcząc i piorąc co się da, żeby po powrocie do domu miał sterylne warunki. Taki nakaz szpitalny, by nie wdała się potem żadna infekcja, bo i z tej przyczyny najprawdopodobniej wypiszą chorego już na drugi dzień. Zdecydowanie za dużo tego jak na słabe nerwy mojej rodzicielki.. Pocieszam jak mogę i jestem do dyspozycji, kiedy tylko jest potrzeba.. Dziś akurat Brat pojechał ją wspierać, a my do chrzestnej Smyka na pogaduszki i pizzę w ramach obiadokolacji. Można było trochę odetchnąć patrząc jak ciocia wraz ze swoim synem zabawiają naszego malucha. A jeszcze na koniec obdarowała nas wielką torbą działkowych jabłek, których nadmiarową ilość planuję porozdawać. Nie ma u nas szans na ich całkowite przejedzenie, za to Monika spożytkuje je przy pieczeniu, a Mama zawiezie trochę rekonwalescentowi. Niby od nadmiaru głowa nie boli.. ale za to brzuch może 😉

Weekendu bez nadmiarów życzę..

 

 

 

 

jabłuszka pełne snów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s