Wybór

Tak nam się z Sylwią i Hanią spodobały te spotkanka, że leci jedno za drugim, dociera do nas jeszcze Emila (siostrzenica Hani) i tak w różnych konfiguracjach umawiamy się na pogaduchy, albo na spacery z dziećmi. Nawet udało się ustalić wspólny termin na kino – poza comiesięcznym seansem. Rezerwacja zrobiona i choć to tylko „Bridget Jones 3”, to cieszę się na to nasze babskie grono. Żałuję tylko, że Moniki nie mogłam teraz wyciągnąć, ale najnormalniej w świecie nie ma miejsc na sali kinowej. Złapałam ostatnie co się dało. Mam nadzieję, że będzie mogła do nas dołączyć w październiku, a na razie umawiam się z nią na, prawie codzienne, spacery i zabawy poranne w piaskownicy. Jeśli jej mąż wyjedzie do Mińska, na tydzień, wtedy może i którymś popołudniem zabierzemy ją w jakiś plener. Jeśli oczywiście pogoda dopisze. Coś chyba już ostatnie podrygi tych upałów, więc trzeba szybko łapać i kolejne dni koniecznie spędzić w terenie zielonym. 

 

 

A skoro o kinie zaczęłam, to nadrabiam filmowe zaległości kiedy tylko się da. I można powiedzieć, że lista wreszcie trochę drgnęła, ale nadal jest w czym wybierać. Przeniosłam się ostatnio w czasy „Rycerza króla Artura”, a później współcześnie w ekranizację książki Nicolasa Sparksa „Wybór” . Tradycyjnie piękne zdjęcia, miłosna historia z dramatem w tle i tym razem szczęśliwe zakończenie, choć nie zawsze tak u Sparksa bywa. O ile nie przepadam za piórem tegoż autora, to filmy na podstawie jego książek są urocze.. Jak choćby „Szczęściarz”, „Dear John”, „Ostatnia piosenka”, „Szkoła uczuć”, czy „List w butelce”. Zostały mi jeszcze cztery do obejrzenia i zostawiam je sobie na jakiś spokojny jesienny wieczór 🙂

 

 

 

 

 

 

Poza filmami i spotkaniami z koleżankami spędziłam miły dzień z Mamą, świętując jej urodziny. Ucieszyła się z prezentów, a to wcale nie jest proste, by trafić w jej gust i upodobania. Poza tym z roku na rok coraz mniej się cieszy ze świadomości, że przybywają jej lata i wcale się temu nie dziwię.. Mimo wszystko ceni sobie nasze rodzinne wyjścia, w każde możliwe święto, więc planujemy jeszcze wyjście na jakiś obiad, już w pełnym gronie. Ale na razie weekend przed nami, pogoda wzywa. Tatko tym razem ryb już nie odpuści, to być może dołączymy do niego choć na chwilę, poleżeć na kocu i pomoczyć nogi w jeziorze. 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s