Słońce złapane

Na koniec lata, zupełnym przypadkiem, natknęłam się na extra strój kąpielowy. Nosiłam się z zamiarem wymiany starszego modelu, zakupionego jeszcze w czasie ciąży, takiego w mało gustowne wzorki. Ale nie spodziewałam się, po ostatnich pogodowych wyskokach, że jeszcze uda mi się w nowym stroju opalać na plaży. A tu proszę. Dzisiaj jak nic 24 stopnie, słońce, jezioro i dzień jak perełka. Syn przeszczęśliwy, w plenerze, na babkach, ganiający z piłką i wręcz nurkujący w wodzie. Można było przewidzieć, że tak zakończy się radosne wbieganie do jeziora z gwałtownym stopowaniem gdy chłodna woda sięgnęła kolan. Raz nie wyhamował i ciach, kąpiel zaliczona łącznie z czapką 😉

 

 

 

 

love lato 

 

 

 


Tym razem nad jeziorem był tylko mój Tata, gdyż Mama kończy jeszcze swoje rehabilitacyjne ćwiczenia i dotrze do niego później. Za to nasze plany zmieniają się co chwilę.. Był pomysł na podróż do Torunia, z przystankiem w Bydgoszczy, ale jakoś nie został zaakceptowany przez aklamację. Potem zmiana na Łódź i Warszawę, by stwierdzić, że jednak za dalekie rejony dla naszego Smyka. W końcu pojechaliśmy nad jezioro z wygodnym noclegiem w domu 🙂 Wędrówki palcem po mapie jak na razie wymagają najmniej zachodu. Ale jednak.. nosi nas, zwłaszcza jak tylko poczuje się jeszcze trochę wakacyjnego klimatu..

 

Nawet zrezygnowaliśmy z zapowiadanego Water Show i oglądania ekstremalnych skoków do Odry, z dużej wysokości. Pyromagic, czyli późno-wieczorne fajerwerki, też nie za bardzo z racji godziny, w której to już trzeba Małego kąpać i kłaść spać. Ale nie odczuwam tego, jakbym coś traciła. Nie szkoda mi zamienić nocne szaleństwa na czas z Synem, zabawy, przytulanie go i patrzenie jak ufnie i spokojnie zasypia w moich ramionach. Rozwija się tak szybko, uczy tylu nowych rzeczy, słów i zachowań. Naśladuje nasze ruchy (ostatnio machał rękami tak jak Tata, pokazujący sposób układania kostki Rubika), przygląda się wszystkiemu ciekawie i wspaniale obserwować i podziwiać tego naszego słodziaka. 

 

Tymczasem trochę wspólnej wolności przed nami, taki gratisowy poniedziałek, to nie lada rarytas.. co przyniesie więc kolejny dzień? Zobaczymy 🙂 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s