Festyny

Zamiast w restauracji skończyło się.. jak zwykle 😉 Śmieję się, że od kilku lat próbujemy zorganizować sobie romantyczne wyjście na obiad lub kolację. A lądujemy na schodach z pajdą chleba ze smalcem i ogórkiem, albo na kebabie, bo przecież fajne miejsce, gdzie dziecko może się pobawić i polatać z innymi szkrabami. Mimo wszystko i takie wyjście ma swój urok. Nadrabiamy tradycyjnym i zorganizowanym wyjściem, w większym gronie, z okazji urodzin lub imienin moich rodziców. 

 

Tymczasem wczoraj, całkowicie znienacka dowiedzieliśmy się o wojskowym pikniku rodzinnym. Szłam akurat na spacer z Małym, Mężu odsypiał poranną pobudkę, a tu telefon od Sylwii, że ekipa zbiera się na strzelnicy i w razie czego możemy powołać się na naszych wojskowych znajomych. Powiązań nie sprawdzano, każdy był mile widziany, więc dane nam było obejrzeć sprzęt ciężki w postaci czołgów, broń różnego kalibru, pokazy artystyczne w wykonaniu dzieci i młodzieży oraz konne przejazdy z chorągwiami.

 

 

 

małe cheerleaderki

 

 

 

 

Przy okazji załapaliśmy się na kiełbasę i kaszankę z grilla. Do grochówki nikt nie odważył się stanąć, gdyż przy takiej kolejce doczekalibyśmy się jej na zakończenie całej imprezy. Przybyła Sylwia z synem, Hania, Katarina z dziećmi, Michał i Tomek, który nagrywał zawody z lotu ptaka, przy użyciu drona. 

Dmuchany zamek dla dzieci, ze ślizgawkami i kulkami, przeżywał oblężenie. Ze dwa razy udało się Małemu zjechać wciskając się w kolejkę. Za to pierwszy raz rysował swoje kreski kredą i kredkami w profesjonalnym kąciku plastycznym. Nawet z tej okazji wygrał soki, chrupki i lizaki – i rodzice skorzystali 😉

Część ekipy pojechała później na Juwenalia, koncerty Bednarka i Dawida Podsiadło, a my grzecznie do domu kąpać i usypiać naszego szkraba. Koncertować zaczniemy może za rok, kiedy już będzie bardziej odporny na hałas, tłum i późne powroty do domu. 

 

W dzień za to można korzystać z każdego weekendowego festynu, a że worek z nimi na wiosnę się otwiera, to jedziemy dziś na piknik osiedlowy, na którym zapowiadają pokaz sprzętu wojskowego, również grochówkę, zabawy i konkursy dla dzieci, pokazy szkół tańca, grillowanie i degustację ciast. Czyli zdecydowanie nie gotuję dziś obiadu. Na jutro piknik rodzinny organizowany przez studentów na zakończenie Juwenaliów, ze strefą sportową, dziecięcą, stoiskiem mały inżynier, parkiem trampolin i co najważniejsze warsztatami z układania kostki Rubika (choć tu akurat Mężu pobija już rekordy własnych czasów, ostatnio 16 sekund!). Czyli można powiedzieć atrakcji na weekend nie zabraknie 🙂 Miłego Wam!

 

 

 

 

i ćwiczymy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s