Urlop z doskoku

Zakupy zrobione, słoiczki z obiadami są, w razie jakby nie było gdzie ugotować. Upolowaliśmy nawet cieplejszą piżamę dla Synka, bo noce jeszcze chłodne. Polatałam po marketach, zawieźliśmy moich rodziców na imprezkę i późny wieczór można było spędzić przed kolejnym filmem. Mały zasypia teraz dość regularnie i wszystko byłoby fajnie, gdyby to nie była godzina 22 😉 Ale to i tak lepiej, bo czasami bywała 24,30. Teraz można przyjąć powtarzalność drzemki i nocnego zasypiania, a na dokładkę zdarzają się noce, jak dziś – kiedy to przesypia 9 godzin pod rząd. Aż się człowiek budzi zdziwiony, że dziecko we własnym łóżku, pobudki się nie pamięta i odczuwa coś na kształt porządnego wyspania. Zaskakujące i niesamowicie miłe wrażenie..

 

Niedziela upłynęła pod znakiem placu zabaw i okolicznych wędrówek. Chłodne dni teraz nastały, ale na szczęście co jakiś czas pojawia się słońce i ogrzewa spacerowiczów

 

 

 

 

na tle nieba

 

 

 

 

Po obiedzie było w planach wyjście na rower z Babcią i Bratem, ale zakończyło się ukrywaniem przed deszczem, który znienacka postanowił zrobić nam prysznic. Rowerek powędrował do bagażnika, a my do Dziadków na winogrona i pierwsze maliny. Mężu zajął się akwarium, ja miałam okazję odpocząć, a wieczorem znowu udało nam się obejrzeć film. Nadrabiamy zaległości, a na dokładkę korzystamy z rozpoczętego u niego urlopu. Planów jest kilka, jeśli wyjazdy to raczej blisko, choć i Poznań gdzieś w tle zamajaczył, a może by Gniezno odwiedzić, bo jeszcze nigdy nie byłam.. Zosi pomoże się w przeprowadzce, Syn z nią trochę pobędzie, może uda się pozwiedzać jakieś okoliczne miasteczka, pojedzie nad jezioro. Majówka zresztą coraz bliżej i choć już nie liczymy na wyższe temperatury, to mam nadzieję, że chociaż nie będzie padało. Wszystko i tak raczej z doskoku, z powrotami do domu i na krótkie wypady. 

 

Machnęłam sobie dzisiaj hennę na brwi z tej okazji, żeby nie przejmować się ich zaciemnianiem i nie brać dodatkowych kosmetyków. Miałam jeszcze skrócić pazurki, ale do tego trzeba więcej czasu i spokoju.. może znajdzie się jakaś chwila później. Zrobiłam za to przegląd wygodnych ubrań, które mogą nadawać się na wojaże, wrzuciłam „Annę Kareninę” na czytnik i można powiedzieć, że jestem gotowa.

Powodzenia tym, co pracują i miłych dni dla tych, co mogą trochę odpocząć 🙂

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s