Fajnie

Spotkanie z Sylwią doszło do skutku, ale jednak w plenerze. Zabraliśmy Małego na myszo-rower i mimo chłodniejszego popołudnia była runda wokół parku. Przez zimny wiatr Syn nauczył się chować ręce do kieszeni, gdyż albowiem rękawiczki zostały w wózku. Stwierdzam, że wózek jest jendak o wiele wygodniejszy -na razie dziecko nie próbuje w nim wstawać, jest tam futerko w razie ochłodzenia i w ogóle służy jako duża torba, a to istotny plus 🙂 

 

Weekend rozpoczęłam dość intensywnie. Dwa prania, jedno po drugim, smażenie kotletów z kurczakowej piersi, a po tym dopadłam wreszcie balkonu. Najpierw wszystko trzeba było z niego wyjąć, później lecąc od góry wyszorowałam parapety (jak nieziemsko drażnią mnie gołębie w temacie zostawiania wiadomych placków wielkości pięści!), a na koniec kafelki. Od razu zrobiło się jaśniej. Czysty balkon aż zachęca do ustawienia na nim krzeseł, stolika i posadzenia kwiatów w skrzynkach. Jednak jeszcze jest na to za chłodno..

 

Mimo wszystko zimno nie odstrasza nas od wybrania się, po obiedzie, na lodowy deser 😉 Zresztą nie jest to już taki chłód, jaki był wcześniej, słońce lekko przebija zza chmur i zdecydowanie można podróżować w pobliskie wodne rejony.

 

 

 

 

bądź? nie. ła bądź

 

 

 

 

W niedzielę zrobiłam sobie domowe spa – szybka kąpiel w pianie, z dodatkiem soli morskiej – możliwe, dzięki Mężowi, który wędrował wówczas z Synem po osiedlowych drogach. Marzenia o masażu i romantycznych świeczkach przy wannie zostawiam na inne czasy. Zresztą po cóż marzyć, kiedy po powrocie ze spaceru kochane chłopaki witają mnie kwiatami i od razu moja romantyczna dusza dostaje skrzydeł, a w domu przy okazji robi się wiosenny klimat..

 

 

 

 

niespodzianka

 

 

 

 

Do tego jeśli jeszcze udało się obejrzeć film, czy poczytać książkę to weekend można uznać za udany. A skoro przy okazji nie padało ruszyliśmy pozwiedzać nowe zakątki. Tym razem pojechaliśmy obejrzeć Staw Brodowski, miejsce zaskakujące bo w centrum blokowisk i ruchliwych ulic. Takie wodne oczko z fontanną pośrodku, pełne kaczek, otoczone ławkami, placem zabaw i siłownią na powietrzu. Naprawdę fajnie – jak to głosił napis na chodniku tuż obok 😉

 

 

 

 

staw

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s