Można odetchnąć

Idzie ku lepszemu, wysypka minęła po dwóch dniach, nie został ślad ani jednej kropeczki. Dziecię zaczęło trochę więcej jeść i dużo teraz śpi, odsypiając ostatnie osłabienie. Po dzisiejszej wizycie kontrolnej wygląda, że mamy za sobą ten cały rumień. Na pocieszenie wieść, że ponoć po pierwszej takiej akcji nabiera się odporności na ten wirus. Choć już wyczytałam, że może się jeszcze przydarzyć na początku trzeciego roku życia. Oby już nie.. Koleżanka „pocieszyła mnie”, że u nich po każdym wychodzącym zębie kończyło się jakąś chorobą. Jakaż miła perspektywa 😉 Na szczęście u nas dopiero przy 11 i 12 odporność organizmu osłabła. Teraz trzeba zrobić wszystko, by ją przywrócić. 

 

Jutro czeka nas jeszcze badanie krwi, bo przy tym całym chorowaniu Mały niewiele jadł, nie było mowy o warzywach, nabiale, ledwo co trochę kaszek, a głównie chleb i makaron – co raczej do najzdrowszej diety nie należy. Jest blady, lekarka podejrzewa niski stan żelaza i coś czuję, że znowu czeka nas suplementowanie. Ale nic to, byle mu wrócił apetyt, to będzie dobrze. Dziś też wreszcie maluszek wyjdzie na spacer. Wietrzenie mieszkania nie dotleni go tak, jak godzinka na powietrzu. Fajnie, że na razie pogoda ładna (+6 C) i słońce jeszcze świeci, mi też brakuje ruchu i spacerów.. do tego już ponad tydzień nie widziałam się z rodzicami i też bym chciała ich znowu odwiedzić.

 

W ramach przymusowego siedzenia w domu nadal w każdej możliwej chwili próbuję obejrzeć jakiś film. Na książki zawsze znajduję czas przed snem, ale drzemki są idealne do odpoczęcia przed ekranem. Oczywiście, jeśli wszystko mam wcześniej zrobione w domu. Wczoraj na ten przykład trzeba już było odkurzyć mieszkanie, przetrzeć szafki i parapety, zdjąć pranie i umyć łazienkę. Dobrze, że rano mam jeszcze siły i że Mężulek pomoże ogarnąć te cięższe tematy. Potem to już tylko zasiąść z kubkiem herbaty z dodatkiem soku z aronii lub malin i poobserwować trochę filmowy świat. Jak choćby moją ulubioną „Rozważną i romantyczną”

 

 

 

 



Na dokładkę Beata wciągnęła mnie w tworzenie listy filmów na filmwebie, tych obejrzanych i tych, które planuję zobaczyć. Okazało się, że jest tego maasa! Ale cieszę się, że wśród całej listy odnajduję, dla swej romantycznej natury (no nic nie poradzę, że takową posiadam 😉 ), takie perełki jak biografia Jane Austen  „Zakochana Jane”

 

 

 

 

 

 

 

 

czy równie klimatyczną i kostiumową „Odrobinę chaosu”. Już się nie mogę doczekać tych historycznych kąsków. Ale na pierwszym planie zdrowa dieta dla Syna i spacery dla lepszej kondycji całej rodziny..

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s