Futro?

Zamówiliśmy dziecku do wózka śpiwór wyłożony futerkiem, a tak żeby ciepło mu było i żeby nie motać go w te dwa koce. Tymczasem za oknem 10 stopni na plusie i słońce od samego rana. Pogoda dziś iście wiosenna i aż się ze spaceru wracać nie chciało 🙂 Zgrzałam się w swetrze i mowy nie ma o żadnym futrze.. W te wcześniejsze wietrzne dni to jeszcze, pół godziny i zwiewaliśmy do domu, a dziś i dwie godziny było mało na słońcu. Tym bardziej, że zagadałam się z Amelkami, że maluchy sobie rękę na powitanie podawały i że było tak sympatycznie.. Ale jakby nie patrzeć, futro poczeka chyba do stycznia, choć i tu słuchy dochodzą, że ma być plus. Ja tam nie mam nic przeciwko cieplejszej zimie, jedynie śniegu by się trochę przydało, żeby z Synem na sanki ruszyć i żeby w ogóle zobaczył, co to śnieg. Ale do tego jednak potrzeba trochę innej aury. Zobaczymy jak ta zima się nam zaprezentuje..

 

 

Z atrakcji dni ostatnich, do obitego i bolącego palca doszedł katar w charakterze wodospadu. Dopiero co moja Mama przestała kichać, potem Mężulka złapało, a teraz ja nie rozstaję się z chusteczkami i kroplami do nosa. Odpukać, jakimś cudem Mały trzyma się w tym wszystkim bez kataru i mam nadzieję, że tak zostanie. Szykuje nam się w grudniu szczepienie MMR i musi być na nie zdrowy, no musi i już. 


 

Wczoraj zajechałam z nim do Dziadków, miałam wyjść żeby został trochę bez mamusi, ale najnormalniej w świecie nie miałam siły by gdzieś łazić po sklepach, czy osiedlu. Wujek zabawiał chrześniaka, Babcia podawała zabawki, a Dziadek puszczał po podłodze – ku uciesze Wnuka – auto na dużych kołach, robiące masę hałasu. Ja trochę odpoczęłam, a Mężu w tym czasie miał szansę ogarnąć wreszcie akwarium. Uporządkował pięknie rośliny i zmienił aranżację. Korzenie są teraz w innym ustawieniu, zrobiło się przejrzyście i tylko rybek coś mało – trzeba będzie zrobić zarybianie 😉

 

 

 

odmiana

 

 

 

 

Ruszam jutro na kontrolę, byłam pół roku po porodzie, teraz minął rok, warto się przebadać i podpytać o to i owo. Z jednej strony chciałabym już skończyć karmienie, ale z drugiej to chyba dzięki niemu Syn jest zdrowy, mimo naszych katarów. Ze żłobka już zrezygnowaliśmy, dziś babka zadzwoniła i tylko zostawiłam sobie furtkę, w razie jak później w przedszkolu będą przerwy wakacyjne. Będzie alternatywa i fajne zajęcia, bo mają tam i plastykę i rytmikę i różne zabawy na wolny czas.  

Do skarbonki, dla znajomych, każdego dnia dorzucamy po trochę. Reszta ekipy ma się dołożyć tuż przed spotkaniem z przyszłym panem młodym. Panna, po przejściach, czeka na ukochanego w Stanach i choć dobrze jej się tam wiedzie, to jednak po powrocie tutaj będzie bez pracy. Przyda się wtedy każdy grosz do ich wspólnego gniazdka, tym bardziej, że planują powiększenie rodziny 🙂 Moi Rodzice też się wybierają na owe „kawalerskie” więc nie pozostaje nam nic innego, jak zabrać Małego ze sobą. Będziemy przez to krócej, ale ważne, że się pojawimy i złożymy życzenia.  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s