Krok pierwszy

Niesamowite jak szybko dziecko wszystkiego się uczy i w jak dużym tempie przez ten pierwszy rok następuje jego wzrost i przyswajanie wszelkich nowości. Gdyby tak mieć stale pamięć dziecka, bylibyśmy niesamowitymi mądralami 🙂 Tymczasem pamięć się zapełnia i potem miejsca coraz mniej.. Małemu wystarczy patrzeć na nas i naśladować, a już widać jak sam chce nabierać łyżką jogurt, jak potrafi zamykać butelkę nawet małą nakrętką, jak w każdej zabawce szybko rozpracowuje do czego służą pokrętła i przyciski. Wspaniale go obserwować przy tej nauce..

 

A już o wzruszenie przyprawił nas fakt, że Synek zrobił pierwszy krok! I choć na razie przytrzymując się ławki i dostawiając jedną nogę do drugiej, to jakby nie patrzeć przemieszcza się już w pionie 🙂 Mąż zdążył nagrać ten przełomowy moment, choć wiadomo, że jeszcze bardziej będziemy wyczekiwali, aż zrobi ten pierwszy krok samodzielnie. Zanim to jednak nastąpi, to jeszcze przed nami etap trzymania go za ręce, a potem asekurowania szelkami.

 

 

 

 

 

 

 


Na razie trenuje nową umiejętność przy kanapie w domu, a my mu bijemy brawo jakby cudów dokonywał. Bo dla nas jest to cud. Dziadek zapał się wczoraj na popisowe wędrowanie i też mu się łza w oku zakręciła. Babcia niestety przeziębiona, przez co nie wypalił pomysł zostawienia smyka u nich na godzinę. Może w następnym tygodniu spróbujemy, bo ja tego kina nie odpuszczę 😉

 

I już nie chodzi tylko o randkę na moje imieniny, ale o przyzwyczajanie dziecka do zostawania z Dziadkami czy ciocią. Im więcej czasu spędza tylko z nami, tym później będzie mu trudniej. A jeśli chodzi o imieniny, to choć jeszcze przed nimi i prezent od Mężulka dostałam.. to zrobiłam sobie i drugi sama. Po kilku wizytach w galerii, po oszczędnościach w ciuszku, zakupiłam sobie sukienkę. Jest w drobną kratkę, beżowa i leży idealnie. Na tym kończę odświeżanie garderoby. Przynajmniej na jakiś czas 😉 Teraz wydatkiem priorytetowym będzie fotelik do auta dla Syna, ale wybór jest tak wielki, że już się w tym gubię. Trzeba będzie pojechać do hurtowni i obejrzeć te modele w sklepie, poczytać potem opinie i zamówić przez internet. Za duży wybór bywa czasem utrudnieniem.  

 

Nic to, najważniejsze, że zbliża się weekend. Że Mama czuje się już lepiej i ma nadzieję zaśpiewać jutro z okazji święta chóru. Że, jeśli nic się nie zmieni, Damian nas odwiedzi i pojeździmy z nim trochę po naszym mieście, oprowadzając go i pokazując jak się rozrasta i zmienia. Udanego weekendu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s