Fotki i plany

Lodówkowe cacko zdobi już kuchnię, nie słyszę jej za ścianą w nocy, więc odetchnęłam z ulgą. W dzień lekko słyszalna, bo chyba nie ma idealnie cichych sprzętów, ale przy dźwiękach codzienności w ogóle nie zwraca się na to uwagi. Jedzonko już rozłożone, rzeczy z zamrażarki od Iwony zabrane, Mąż przy okazji odwiedził mieszkanie w innym bloku naszego osiedla. Spacery z dziewczynami udają się prawie codziennie. Wczoraj to nawet dwie godziny nam wyszły, bo zaciągnęły mnie do kosmetycznego, a tam poradziłam jej założyć kartę na punkty. Dzięki tej karcie można było kupić mleko dla dziecka, w większej pojemności i dużo tańsze. 

 

Byliśmy w odwiedzinach i na obiedzie u Dziadków, gdzie na do widzenia nasz Syn zaskoczył wszystkich mówiąc PAPA :)) Jeszcze wprawdzie nie umie pomachać ręką do kompletu, ale wszystko przed nim. Zaczął już za to stawać na nogi! w łóżeczku trzymając się szczebli i poręczy, podpierając się kanapy lub próbując wejść na nas. Jeździ pociągiem siedząc prosto i odchylając głowę, jakby nie wiadomo jaką prędkość osiągał, kiedy rodzice pchają zabawkę z tym kochanym ciężarkiem. Ostatnio oglądał ze mną wywołane zdjęcia, które, choć przez to z przeszkodami, udało mi się wreszcie ułożyć w albumach i w ramkach na ścianie. Wydaje się, że rozpoznaje osoby na fotkach. Uśmiecha się i cieszy na widok mamy czy taty, próbuje wyrwać zdjęcie z ręki i przykłada je blisko do twarzy. Jest niesamowity i daje nam tyle radości 🙂

Jedynym problemem jest jedynie jego późne zasypianie. Bywają dni, kiedy buszuje nawet do 23! a my już na ostatnich nogach.. Ale nic to, akcja uspokajania go wcześniej już trwa. Próbujemy dać jeść o wcześniejszej porze, pozwolić mu się wyszumieć i wtedy lulanie i usypianie. 

 

Zobaczymy jak nam pójdzie w weekend, bo dzisiaj po spacerze z Amelkami (jak nazywam Iwonę z córką), śmigam wieczorem do Hani na pogaduchy z babeczkami kinowymi. Ma być Sylwia i Emila, może Katarina dotrze, choć wszystko zależy czy dzieci nam pozwolą  😉

 


W kolejne dni ruszamy na Kiermasz Książki Przeczytanej, którego już nie mogę się doczekać. Stolik mam zaklepany, będę polowała na nowe bajki dla Małego i mam masę rarytasowych książek od Taty, którymi na pewno wielu nabywców się ucieszy. 

Zbliżają się imieniny Mężulka, urodziny mojego Taty – prezent już czeka zapakowany, choć trudno już coś znaleźć rodzicom, bo zawsze mówią, że niczego nie potrzebują. Myślimy z Bratem, że kamerka sportowa dla łowcy szczupaków jednak się przyda, bo fajnie będzie móc się pochwalić nagraniem z łowienia tak wielkiej ryby. Ciągle tylko słyszymy o tym opowieści i widzimy efekt końcowy w postaci szczupaka, a tu można będzie to wreszcie uwiecznić 🙂 

Zaplanowany jest przy tych okazjach obiad rodzinny i desery lodowe, połączone ze spacerem po parku, ku spalaniu nadprogramowych kalorii. Dzieje się tyle każdego dnia, że nie nadążam ze spisywaniem, ale podoba mi się to niezmiernie. Oby nadal działo się dobrze, czego i wszystkim życzę. Słońce się właśnie rozświeciło, więc zbieram się niedługo na spacer. Udanego weekendu!

 

 

THE TIME IS NOW :))

 


Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s