Lodówa

Jak dawno nie byliśmy w galerii handlowej! Już zapomniałam jaki tam ruch, hałas i jakie tłumy wszędzie dookoła.. Fakt, że trafiliśmy na weekend z klockami Lego i całe piętro usłane było zabawowymi klimatami, gdzie dzieci mogły układać figury z klocków, a potem tańczyć na scenie do głośnych dźwięków muzycznych. Gdyby nie fakt, że akurat w tej galerii jest fajny sklep z kurtkami i nie ma go gdzie indziej, to byśmy tam nie zajechali. Kurtki jednak nie było, a swetry w takich cenach, że z tego wszystkiego wyszłam tylko z ramką na nasze ślubne zdjęcie 😉 Tak to się właśnie kończy.. 

 

 

 

 

Lego na całego

 

 


 

Za to nabyliśmy wreszcie lodówkę, po wielu miesiącach narzekania na jej warczenie, brzęczenie i moje trudności z zasypianiem przez hałas. O 20 stopniach w środku, bo uszczelka nie trzyma, już nawet nie wspominam, bo mam nadzieję, że od dziś problemy się zakończą. Choć jeszcze nie jest podłączona gdyż musi odstać swoje. Dzięki Iwonie miałam gdzie przechować rzeczy z zamrażarki, na czas rozmrożenia starego grata. U Rodziców, tradycyjnie po wakacjach, cały dół pełen mrożonych szczupaków i okoni, a po jesiennym zbiorach i grzybów. U Brata za to remont w pełni, kuchnia zagruzowana i nie ma się jak w ogóle poruszać po mieszkaniu. Wdzięczna więc jestem za tą wolną szufladę dla nas i za pogaduchy, na które się przy okazji załapałam 🙂

 

Mężu nareszcie poznał moją nową znajomą i Amelkę też, gdyż spotkaliśmy się na placu zabaw, gdzie przy huśtawkach i ślizgawkach ich sobie przedstawiłam. Miła z niej bardzo kobietka więc szybko łapie kontakt, a Amelia swoim uśmiechem rozbraja każdego. Ja już męża Iwony poznałam, trafiłam ich razem, jak jeszcze był w kraju. Poczekamy aż przyjedzie to i mój go pozna, a może nawet w czwórkę się na spacer wybierzemy. Na razie spacer zrobiliśmy sobie naszą rodzinką do kolejnego parku, gdzie wśród kolorowych liści upolowaliśmy kolejne dwie skrytki – na stanie już dwadzieścia sztuk. 

 

Dziś dzieje się od samego rana, Mały obudził się o 5,30 i zażyczył sobie czytania bajek, potem zabawa na całego przy zaspanej mamusi. Udało mi się go spacyfikować dopiero przed ósmą, potem przybyli panowie z lodówką, potem kurier z wywołanymi zdjęciami i ruch na całego. Śniadanie w południe, drzemka na obiad i wszystko poprzestawiane 😉 Może choć kawałek spaceru uda się zgrać z dziewczynami. Chłodno za oknem, słońca nie widać, ale przynajmniej nie pada, więc warto korzystać..

 

 

 

 

 

jesiennie

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s