Dwoje

Nowy tydzień kręci się już w pełni, pranie po podróży zrobione, zakupy jedzeniowe też, mieszkanie trochę ogarnięte, krzesła z balkonu zdjęte, by nie mokły. Daliśmy zdjęcia Syna do wywołania, z wakacji, ze chrztu, z wyprawy na basen, z rodzinką i kilkanaście domowych ujęć. Już się nie mogę doczekać przesyłki i układania ich w albumach. Zdjęcia sprawiają mi masę radości.

Pogoda się popsuła, ale nic to, wczoraj spacer zaliczony. Zawędrowałam nawet z Małym do sklepu AGD, żeby obejrzeć lodówki. Internetowy podgląd to nie to samo, co zajrzenie do środka i naoczne sprawdzenie wielkości półek i szuflad. Sprzedawca był nawet tak miły, że wnosił mi wózek na piętro sklepu, bo podjazdu nie mieli 😉 

Przed spacerem za to miałam akcję polowania w „kupciuszku”, był dzień dostawy i ze 20 osób czekających na otwarcie sklepu. W szoku byłam, że aż takie oblężenie! Gdyby nie to, że akurat wolny czas wypadł mi na tę porę, to poszłabym później. Ale może i dobrze, bo miałam okazję przejrzeć rzeczy na świeżo. I tu niespodzianki, niektóre ubrania nówki, większość markowe – Next, Marks & Spencer, Orsay, Marc & Co, Atmosphere i inne. Było w czym wybierać, jakościowo rzeczy świetne, upolowałam piękny zielony, ciepły golf. Do tego jasnofioletowy kardigan, dłuższy, bez zapięcia i 5 różych koszulek, w tym elegancka brązowa do białej spódnicy na lato i luźna z podwijanymi rękawami. Wyszłam naprawdę zadowolona, a i portfel nie został odchudzony tak, jak to by było w markowym sklepie. Na dokładkę wynalazłam ten oto piękny, ciepły sweter dla Małego, którego za 12 zł nigdzie bym nie trafiła..

 

 

 

 

będzie mu ciepło :)

 

 


Później po karmieniu i gdy Synek zasnął pod okiem Taty, poleciałam towarzyszyć mojej nowej znajomej 🙂 Zabawiałam Iwony córcię, żeby ona mogła przejrzeć rzeczy dla siebie i dla niej. Wprawdzie nic nie znalazła, ale obie miałyśmy dużą frajdę.

 

 

W tym tygodniu już dwa razy byliśmy w odwiedzinach u moich Rodziców, Mały mógł poszaleć na kocu z zabawkami i oczywiście był rozpieszczany przez Dziadków. Ale jednak co dorośli, to dorośli i przyda mu się trochę towarzystwa w mniejszym rozmiarze 😉 Dostaliśmy zaproszenie do Iwony i Amelki. Zabieram dziś parę zabawek Syna, żeby miał coś swojego na nowym terenie i zobaczymy, jak te nasze pociechy będą się razem bawiły.. Znajomość się rozkręca i bardzo mnie to cieszy, okazało się, że obie jesteśmy w tym samym wieku, ten sam rocznik! Jak na razie świetnie nam się rozmawia, piszemy smsy o naszych pociechach i mam nadzieję, że uda nam się z tego rozwinąć przyjacielskie relacje. Oby tylko chłopaki dogadali się nawzajem no i dzieci, żeby miały frajdę ze wspólnych zabaw. Wiadomo, że gdzie dwoje, tam raźniej, a co dopiero w szóstkę 🙂

 

 

 

 


Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s