Artystyczny świat

Nareszcie udało mi się dopaść bloga, od wczoraj próbuję tu się dostać i brak czasu całkowicie to uniemożliwiał.. teraz Mały zasnął, a ja mogę powspominać szalony weekend. Na Festiwal Czytania dojeżdżałam z pięć razy, a to powrót na karmienie, to na spacer czy odwieźć wózek, który był w bagażniku. Warto było kursować i móc pobyć z rodziną i z aktorami. Skrzydła u ramion mi rosły gdy słuchałam czytanych książek i wywiadów.. Robert Więckiewicz miał mocny tekst i przy tym jego niskim głosie aż ciarki po plecach szły. Udało mi się dojechać wraz z Sylwią, miałam więc fotografa i nie byłam sama w tych późnych godzinach. Więckiewicz po czytaniu wyluzowany, z chęcią rozdawał autografy i pozował do zdjęć. Świetny aktor i szkoda, że z nim wywiadu nie było, pozostaje net jako źródło wiedzy o jego karierze.

 

 

 

 

p Więckiewicz

 

 

 

 

W niedzielne popołudnie pojechaliśmy z Synkiem zobaczyć Jarosława Boberka, który czytał bajkę dla dzieci. Wianuszek maluchów rozsiadł się przed sceną, a nasz oczywiście bardziej nimi zainteresowany niż tym, co się działo wyżej 😉 Pan Boberek dość poważny, może zmęczony, ale naśladowanie głosów bajkowych bohaterów szło mu jak zwykle genialnie. On ma taki kształt brwi, że czasem wygląda groźnie, na szczęście dzieci się nie bały, tylko garnęły do tego „króla Juliana”.

 

 

 

 

p Boberek

 

 

 

 

Przy okazji i w przerwie, w okolicy Książnicy Pomorskiej, znaleźliśmy kolejne dwie skrytki – każde miejsce i okolica warte są jak widać przeszukania 🙂 Potem chłopaki pojechali do domu, a ja zostałam na spotkaniu z Olafem Lubaszenko. Jego głos wyczarowywał obrazy i nadawał klimat czytanej książce, a wywiad z aktorem był rewelacyjny. Tyle ciekawych opowieści z życia, ze sceny, tyle anegdot, historii o filmie, o poznawaniu innych sławnych ludzi. Wszyscy na sali słuchali jak zaczarowani, było też zabawnie i nawet temat odchudzania wszedł na tapetę, gdyż pan Olaf dzielnie walczy z nadwagą. Fakt.. rozmiary ma słuszne, ale za to jaka inteligencja, jakie poczucie humoru i jaki potencjał drzemie w tym reżyserze..

 

 

 

 

p Lubaszenko

 

 

 

 

W międzyczasie udało mi się trafić na Czesława Mozila. Autograf złapałam, ale zdjęcia sobie z nim nie zrobiłam, gdyż ustawił szklankę, do której zbierał kasę za możliwość fotki. Niesmaczny wydźwięk. Ogólnie podejście miał trochę zdystansowane i przez to jakoś mnie do siebie zniechęcił. No cóż, bywa i tak..

 

 

 

 

p Mozil 

 

 

 

Joanna Trzepiecińska fragment książki przeczytała, ale spieszyła się na samolot, więc można było złapać ją jedynie za biurkiem.

 

 

 

 

p Trzepiecińska

 

 

 

 

Natomiast Joanna Szczepkowska, która czytała książkę o swojej rodzinie, była klasą samą w sobie. Wywiad z nią był jak bajka, o dziadku Janie Parandowskim, który pisząc „Mitologię” namawiał wnuczkę do pisania. O tym jak skrywał poprzednie małżeństwo przed młodszą częścią rodziny i wnuczka po latach odnajdywała zapiski poprzedniej żony. O swoim ojcu Andrzeju Szczepkowskim, jego twórczości, odznaczeniach. I o mamie, która nie chciała, żeby córka szła w ślady „wielkich”, tylko była zwyczajną dziewczynką. Dużo w tych opowieściach nawiązań do historii kraju i jakaś mgiełka tajemniczości, która okryła zasłuchany tłum.

 

 

 

 

p Szczepkowska

 

 

 

 

Po tym całym weekendzie czuję się jak natchniona, zawsze ciekawił mnie artystyczny świat, choć poza dziecięcymi występami przed rodziną, nigdy nie miałam zapędów do sceny. Za to pamiętam piegowatą Hanię, której pomagałam dopchać się po autograf Danuty Stenki – i jej dziecięce marzenie, by zostać aktorką – kto wie.. niełatwy to kawałek chleba, ale może jej się powiedzie. Ciekawe, swoją drogą, kim będzie chciał zostać nasz Syn? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s