Korpo

Niespodziewanie Mężu mój mógł zamiast na drugą zmianę, iść na pierwszą – dzięki czemu, ja mogłam iść do kina 🙂 Koleżanki jeszcze biletów nie kupiły, więc wpasowałam się bez problemu na ostatnią chwilę. Do konkursów mnie nie wybrano, ale nic to – film się spodobał. „Król życia”, z jak zawsze świetnym Robertem Więckiewiczem, miał w sobie jakiś taki ciekawy klimat.. Historia jak z życia wzięta, sfrustrowany człek w korporacyjnej machinie. Powtarzalność dnia, tygodnia, miesiąca.. zgorzkniali koledzy w pracy, brak czasu dla rodziców, żony i dziecka. Świadomość bezsensowności wykonywanych zadań, wkurzający szef, brak podwyżki i rosnąca w środku kula gniewu. Aż tu BAM, jedno wydarzenie zmienia cały świat i nagle okazuje się, że można żyć inaczej i znowu zacząć się cieszyć tym życiem, choć momentami wcale nie jest do śmiechu. Prawdziwe, choć szkoda, że w polskim kinie już nie ma filmów bez wulgaryzmów. Kiedyś mnie to bardzo raziło, bo kompletnie ich nie używam, nie potrzebuję i wręcz czuję fizycznie jak brudzą nasz język, ale cóż.. trzeba się było na to uodpornić, bo wszędzie pełno przekleństw.

Zauważam niestety, że w mojej firmie również zaczęto wprowadzać korporacyjne zachowania, szkolenia i stosować schematyczne działania, a ludzi traktuje się powoli jak roboty – wyeksploatować na maxa i zastąpić tańszymi, bo przecież liczy się zysk.. Dlatego tak cudownie mi teraz w domu, kiedy mam czas dla rodziców, dla siebie, dla Męża i naprawdę doceniam możliwość wyrwania się z tych trybów. Może za jakiś czas zatęsknię za firmowym zgiełkiem, na razie odpoczywam.. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oczywiście od gotowania, sprzątania i zakupów odpocząć się nie da, ale jakoś nie męczą mnie te czynności. Może czasem złości brak czasu, bo tyle rzeczy czeka niedokończonych. Ważne jednak, że na to, co najważniejsze czas jest. Cieszę się ostatnio fantastycznym odczuciem – Synek zaczął się do nas świadomie przytulać.. kładzie głowę na ramieniu, albo daje buziaka przytulając się do policzka 🙂 Bezcenne!

Usmażyłam mu na maśle pierwsze placki – z płatków jaglanych, marchewki, twarogu, połączone jajkiem i bułką tartą. Zasmakował w tej nowej konsystencji i już sięgam po przepisy na mięsne pulpety lub kładzione na wrzątek kluseczki. Widać, że będzie lubił takie potrawy, zresztą jak i my. 

 

 

 

 

jaglane

 

 

 

 

 

Wczoraj była u Wnuczka moja Mama, poszłyśmy na mały spacer z wózkiem póki Smyk nie zasnął, potem wróciłam na obiad, a Mama do siebie. Po obiedzie my do Rodziców, dołączył Brat, który wraz z Dziadkiem zajął się Małym. Całkiem dobrze to panom szło. A panie ruszyły do przeglądania dziecięcych ubrań. Zrobiło się tego 6 wielkich toreb, więc znowu porządkowanie, odkładanie części dla Sylwii, a części dla kolegi z pracy, któremu niedawno urodziła się córeczka. Może i swoje ciuchy jeszcze raz przejrzę.. zbliża się Swap Party i przydałoby się mieć coś na wymianę 🙂 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s