Dary późnego lata

Mężulek wybrał się ostatnio na działkę kumpla po maliny, w ilościach hurtowych, postanowili zakończyć letnie zbieranie i opędzlowali wszystkie krzaki. Przyjechał z wiadrem, pudełkami, kartonem i zaczęła się akcja przetwarzania. Część pomroziłam dla Malucha do jesiennych jogurtów i ryżu. Część przy pakowaniu została pożarta w tempie ekspresowym, a reszta do gara, trochę cukru i syrop z malin jak malowany. Przy okazji załapaliśmy się na działkowe ogórki i pomidory nomen omen – malinowe 🙂 

 

 

 

 

 

na śniadanie i do herbaty

 

 

 

 

Ułożyłam też menu dla Syna, uwzględniając jogurt naturalny, twaróg, kaszę jęczmienną, jaglaną i płatki owsiane. Do tego mięso z indyka, trochę wieprzowiny, cielęciny w formie pulpetów, lub do jarzynowej zupy, jajka, placuszki z kaszy manny, kluski kładzione na wrzątek i pierwsza jajecznica na parze. Gdyby on jeszcze chciał to wszystko jeść, bo coś ostatnio ma etap „tylko mleko mamy”. Może wyczuwa, że niedługo skończy się karmienie naturalne? Jeszcze góra dwa miesiące, jeśli dam radę, albowiem zęby Dziecia zdecydowanie nie sprzyjają..

 

 

Natomiast jego drzemki sprzyjają odpoczynkowi, dzięki nim za mną kolejny film. Tym razem wybrałam komedię w klimatach włoskich, o jednym mężczyźnie i jego kobietach – żonach, kochankach i córkach, które znienacka odnajdywały się po wielu latach od jego śmierci. Fajnie zagrane, z przymrużeniem oka i można powiedzieć, że „Włoski kochanek” jest głównie dla kobiet, chociaż jak się okazuje ..nie tylko 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziś jadę zawieźć cztery reklamówki ubrań do koleżanki, która rozparceluje je wśród swoich potrzebujących znajomych. Asia pracowała ze mną w firmie, zdążyłyśmy się polubić, a kiedy została zwolniona kontakt nam się nie urwał. Pogadamy sobie trochę, dobrze, że ma nową pracę, bo kredyt wisi nad jej rodziną. Opowiem jej o rozmowie z dyrektorem, która już za mną. Stresa miałam ogromnego, ale poszło dobrze. Czekają na mnie i mam się nie obawiać – choć wiadomo, że jest to stan na teraz.. Do końca września mam podjąć decyzję ile jeszcze czasu chcę być z Synkiem – a jak wiadomo chcę baardzo i tyle ile się da 🙂 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s