Szafa

Trasy nie było, gdyż deszcze skutecznie zniechęcały do podróży, za to był maraton sklepowy. Kosmetyki uzupełnione – ziaja zdecydowanie przejmuje prowadzenie bo i cena i zawartość spełniają moje i Męża oczekiwania, na dokładkę dostałam masę próbek różnistych. Wprawdzie kremu do twarzy z tej serii dopasować nie mogę, ale jestem na etapie poszukiwania polecanego specyfiku – a że brak go na półkach, przekonuje mnie to do niego jeszcze bardziej – znaczy, że był tak dobry, że aż za 😉 Marketowe wędrówki zakończyliśmy nabyciem zabezpieczeń do szaf, półek i kontaktów, gdyż u Dziecia widać już pierwsze próby przejścia z pozycji siedzącej do pozycji jasia wędrowniczka w nakolannikach i należy go chronić przed nim samym 🙂

 

 

 

 

do szafek 

 

 

 

 

Jesień momentalnie ochłodziła klimat, temperatury z 28 przeszły na 15, sandałki zamieniają się miejscami z półbutami, a krótkie koszulki lądują na niższej półce w szafie. Te z dłuższym rękawem już się przydały i bluza, z polarem w środku, robiła za pierwszą jesienną kurtkę. Namierzyłam w necie fajne kalosze, w sam raz na spacery po kałużach, ale czekam czy będą mieli mój rozmiar. Przewertowałam też reklamówki z otrzymanymi ciuszkami dla Syna, po pierwsze wskoczyliśmy już w rozmiar 74, a i 80 wyciągnęłam na wierzch, bo szybko dorasta, a po drugie nawet nie wiedziałam, że mamy tam fajne pluszowe bluzy, body i pajacyki polarowe. Wyciągnęłam kurtki, w których rękawy jeszcze za długie, ale do zimy kto wie może będą akurat. Brakuje jedynie kombinezonu, ale zastanawiam się czy może dokupić tylko ocieplane spodnie i w połączeniu z kurtką jakoś przetrwamy. Chociaż w spacerówce już nie tak ciepło, jak było w gondoli, a i pożyczony śpiwór z futrem mamy do oddania w grudniu, więc trzeba to przemyśleć..

 

 

 

 

 

misiowe bluzy


 

 

 

W jesieni nawet lubię wyciszenie tego letniego pędu, który gnał mnie każdego dnia w plenery, w zwiedzanie, łapanie słońca i wszelkie podróże. Nie znaczy to oczywiście, że zrezygnuję ze spacerów czy wychodzenia z domu, ale będzie tego jednak trochę mniej. Teraz przyjdzie czas na ciepłą herbatę pod kocem, więcej czytania, może nadrobienie filmów i szykowanie się do świątecznych chwil, które uwielbiam 🙂 

Spotkanie z filmem już nawet zaczęłam, choć akurat nostalgiczny i smutny obraz wybrałam. Za to niesamowicie podziwiałam grę aktorską pana Mecwaldowskiego w „Dziewczynie z szafy”, który do tej pory kojarzył mi się z komediami, a tu taka odmiana.. 

 

 

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s