Kwiatowo

Jeszcze nie zdążyłam zdjąć rękawiczek z odżywczym kremem, a tu w drzwiach moje kochane chłopaki witają mnie po spacerze z kwiatami. Piękny bukiet od Męża

 

 

 

flower power

 

 

 

 

i różyczka w dłoni Syna – widok nieziemsko wzruszający. Mimo, że Mały jeszcze nie wie co się dzieje 😉 Za to do uśmiechniętej mamy od razu i sam się uśmiechał, a jak wiadomo nie ma nic piękniejszego niż uśmiech dziecka.

 

 

 

 

słodziak flower

 

 

 

 

 

Śmiałam się, że teraz jak już jestem taka wypachniona, odświeżona, wykremowana i zrelaksowana – nawet udało mi się poczytać książkę ( „Buba” B. Kosmowskiej), kiedy leżałam z maską na dłoniach – to teraz mogę z nowymi siłami wracać do prania, sprzątania i garów 😉 

Ale spokojnie, pizza była gigant więc wystarczyła na dwa dni i wczoraj też jeszcze nie musiałam gotować. Poszłam za to na dłuugi spacer popodglądać czy nie wiszą gdzieś w okolicy kolejne banery ze sprzedażą mieszkań. Spacerówka spisuje się dobrze, choć jeszcze nie czuję się pewnie czy Małemu jest tak ciepło no i minus, że jedzie tyłem do mnie, bo nie ma opcji przełożenia rączki na drugą stronę. Przyzwyczaję się, a dodatkowy koc i tak zawsze wolę wziąć ze sobą. 

 

 

Po spacerze dostałam wychodne 😉 Orsay podarował mi 20 zł w prezencie z okazji urodzin, a od Camaieu dostałam apaszkę w i z przyjemnością pojechałam do sklepów pobuszować w promocjach. Wyszło tak, że tunika w paski z Orsay’a kosztowała mnie 10 zł, a z Camaieu wyszłam z apaszką brązową i krótkimi spodenkami na lato. Dla mnie to jest dziwne, że już teraz są wyprzedaże letnie, kiedy to lato tak naprawdę jeszcze się nie rozkręciło – ale dla klienta im więcej takich akcji tym lepiej. Można naprawdę trafić fajne okazje i sprawić sobie dużo radości za przystępną kwotę.

A co do zakupów, to zaryzykowałam i skusiłam się po raz pierwszy na internetowe Tesco. Logowanie i wybieranie produktów trochę zajęło, za to dostawa i fakt, że nie trzeba było targać 2 zgrzewek wody i 5 reklamówek zapełniających pustą lodówkę – bezcenne.

 

 

Dziś też uradował mnie telefon, zadzwoniła Sylwia z wiadomością, że spodziewa się dziecka i jest w 7 tygodniu ciąży! 🙂 Kibicuję Sylwii i Tomkowi już od dawna, on wojskowy marzący o dziecku, ona pełna energii i zaangażowana w 50 spraw naraz kobieta wulkan. Świetna organizatorka, dusza towarzystwa. Dzięki niej poznałam całą ekipę fajnych koleżanek i ich facetów. To razem z nią rozkręciłyśmy wypady na Kino Kobiet. To z nią i resztą znajomych byliśmy na agroturystycznym grillu i wielu innych imprezach. Spotykamy się kiedy tylko się da, mimo iż każda zajęta i w ferworze codziennych spraw. Jesteśmy do siebie podobne, jeśli chodzi o chęć działania i wynajdywania atrakcji w mieście, dzięki którym można coś ciekawego zobaczyć i przeżyć. Lubię ją bardzo bardzo i podziwiam więc nic dziwnego, że aż zapiszczałam z radości i łza wzruszenia w oku mi się zakręciła na wieść o tym, że zostanie mamą! Doradziłam jej tylko przystopowanie trochę z pracą, uczeniem dzieci siostry, działaniem w galerii sztuki, organizowaniem event’ów, pomagania całej rodzinie i z pośpiechem, który zawsze ją otacza. Uspokojenie, witaminy, zdrowo się odżywiać i więcej relaksu. Mam nadzieję, że wsłucha się teraz głównie w swoje potrzeby i że wszystko będzie dobrze. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s