Mama..

Pamiętam, kiedy jeszcze z dzieckiem pod sercem czekałam na moment aż stanę się MAMĄ.. Próbowałam sobie wyobrazić ten ogrom uczuć, ten stan świadomości. Kiedy podano mi Maluszka do ucałowania i przytulenia czułam ulgę, że już jest na świecie i że jest zdrowy. Ale byłam wtedy w takim szoku, że nawet nie sprawdzałam czy ma wszystkie palce u rąk i nóg, jak to czyni wiele mam 😉 Później były pierwsze miesiące, w których głównie pamięta się nieprzespane noce, cogodzinne karmienie, przewijania, fontanny, ulewania, potem kolki, płacze.. Ta miłość rodziła się powoli, kiedy patrzyłam na śpiącą kruszynkę, kiedy tuliłam go w ramionach, kiedy wyciągnął do mnie rękę już świadomy że chce mnie dotknąć. Teraz gdy patrzy mi tak czujnie w oczy, odczytując mój nastrój lub reakcję na jego czyny, to aż serce mięknie. Ostatnio łapie mnie za włosy i przebiera w nich palcami, przytula głowę do ramienia i zagaduje jakby prowadził poważną rozmowę 🙂 Mam też frajdę, kiedy wychodzimy na place zabaw i widzę jaka to dla niego radość. To wszystko razem i uśmiech dziecka, to najpiękniejsze prezenty na Dzień Mamy..

 

 

A mama jak to mama, oprócz zajmowania się swoim Skarbem, rusza do boju z domowym perpetum mobile..  Łazienka umyta, zlew w kuchni, kurze na parapetach i półkach wytarte, kuchenka lśni – przynajmniej na kilka dni – Mąż odkurzył mieszkanie, na obiad upiekłam karkówkę do tego ziemniaki, buraki i można było wreszcie na trochę odetchnąć. Z niespodzianek – Mężulek oświadczył oficjalnie, że kończy granie w Plemiona! Doceniam 🙂 choć oczywiście już pojawiła się nowa gra, jednak mniej czasochłonna. Dzięki temu zakupione krzesła są już skręcone, sufit, który wymagał pomalowania też prawie dokończony. Krzesła balkonowe stoją tam gdzie powinny i już się cieszę na weekend i zakup kwiatów do skrzynek, może i stolik uda się znaleźć..

 

 

A dziś jadę z Małym do mojej Mamy – myślę, że bardzo ucieszy się z prezentu, bo oprócz wiosennej koszulki, farby do włosów w jej ulubionym kolorze i drobiazgów kremowych, mam dla niej.. tusz do rzęs w kamieniu!

 

 

 

tusz tuż

 

 

 

 

Tyle razy mówiła mi, że nie lubi teraźniejszych tuszy i okrągłych szczoteczek, że tysiąc razy lepiej malowało jej się rzęsy szczoteczką maczaną w tuszu z pudełka, że była przyzwyczajona, że tak lepiej.. A ja jakoś myślałam, że tusz w kamieniu jest już kompletnie niedostępny, nie widziałam go w żadnej drogerii i przyjęłam to za fakt. Tymczasem na allegro, jak widać, można dostać wszystko! szkoda, że dopiero teraz mnie olśniło, ale grunt że tusz w kamieniu mam i sprawię dziś Mamie dużą radość 🙂 Jest mi tak bardzo bliska, kocham ją z całego serca i mam nadzieję, że Syn będzie mnie kochał równie mocno..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s