Electric feel

Miałam już spać, a nie śpię, no i co zrobić? Od czytania przy nocnej lampce bolą mnie już oczy, więc w rozświetlonym pokoju popiszę trochę, póki sen nie przyjdzie..

 

 

W tym roku listopadowe wędrówki na rodzinne groby pozostawiliśmy rodzinie, nie pchałam się w te tłumy, ani w dalekie spacery, bo z reguły nie da się blisko cmentarza zaparkować. Takie podróże to już nie na moje biodra i kręgosłup. Choć nie oznacza to, że całkowicie pozbawiłam się wychodzenia z domu, czy małych spacerów w pobliżu ławek i toalety 😉 Ruszać się trzeba, bo widzę jak bardzo siadła mi kondycja i jak moje rozluźnione mięśnie się rozleniwiły. Po wszystkiemu trzeba będzie wznowić działania ćwiczebne, uruchomić fitnesowe zajęcia i odkurzyć kijki na wiosnę. W sumie jeszcze się zimna nie zaczęła, a ja już o wiośnie marzę, ha.. Ale dziś było naprawdę wiosennie, więc to pewnie stąd te marzenia. W dzień 14 stopni i słońce od samego rana. Jak tu więc nie podjechać nad wodę by trochę się dotlenić na świeżym powietrzu. Skusiliśmy się nad jezioro i warto było zobaczyć znowu te iskierki słoneczne na tafli wody. Aż trudno uwierzyć, że to już listopad..

 

 

 

 

 

iskierki w listopadzie

 

 

 

 

 

Zelektryzowały mnie te widoki, a energii przybyło nam tyle, że obudził się zew podróżny.. ach tak nad morze znowu, albo na Słowację, na Węgry, a najlepiej do Włoch pojechać, których jeszcze nie widziałam. A tu tymczasem przyszła pora na najbliższe okolice, domowe pielesze i niecierpliwe oczekiwanie na rozwiązanie… Mam nadzieję, że nasz Maluch nie będzie miał choroby lokomocyjnej i że przejmie pasję rodziców do zwiedzania kraju i świata. Oby tak go to elektryzowało jak i nas 🙂

 

 

 

  

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s