Na deser

 Mały głową do góry – jak trzymać pion to do końca! 😉 I tak już zostanie, bo miejsca na obrót brak. Tak więc chcąc nie chcąc czeka mnie cesarka i powoli się do niej psychicznie nastawiam. Teraz byle tylko do terminu i po uzgodnieniu w szpitalu, że są wolne miejsca, możemy sami wybrać dokładną datę.


Ale zanim ta właściwa data, to minęły właśnie dwie świąteczne – imieniny Męża wprawdzie po pracy, ale było miło – bo i oglądanie Synka na ekranie i kolacja, film, prezenty i przytulanki. Za to w sobotę coś dla mnie, gdyż odbył się kolejny Kiermasz Książki Przeczytanej. Gdyby nie zaawansowany stan mego brzucha z chęcią bym wystawiła książki do sprzedaży, bo część została mi po poprzednim kiermaszu, część tata jeszcze dorzucił, a i trochę porządków zrobiłam na regale, więc i moje doszły. Nic to, jak się uda dostaniemy się na wiosenną wyprzedaż i to w powiększonym składzie rodzinnym 🙂 Tłumy były takie, że ledwo można było te książki oglądać.. jest masa chętnych do kupowania fajnych książek po 1-2 zł i widać, że impreza się przyjęła. My nabyliśmy tylko dwie bajki dla Malucha, o króliku i o puchatkowych przyjaciołach, bo się oprzeć nie mogłam takim małym, kartonowym i kolorowym wydaniom. W sam raz na pierwsze czytania i wgryzania się pierwszymi zębami w książkę..


 

Obiad z racji świątecznego weekendu był w pizzerii, a potem wielgachne desery lodowe z owocami i bitą śmietaną i o dziwo tutaj też znalazła się pizza.. tyle, że lodowa 🙂

 

 

 

 

 

 

lodowa pizza

 

 

 

 

 

Niedziela również upłynęła pod hasłem kulinarnej rozpusty, mieliśmy wybór „Dzika Gęś”, niedawno otwarta restauracja w mieście, ponoć sławna i w innych miastach, ale dość droga i wystrój chłodnawy. Albo czeskie rarytasy w „Hospudce”, która okazała się bardzo sympatycznym miejscem na rodzinny obiad, bo to właśnie wybraliśmy by świętować Taty urodziny. Ceny niższe niż w gęsi, porcje duże, a i smakowo wyśmienite! Były polędwiczki z knedlikami, pieczona kaczka (po czesku kachna) i rewelacyjny, chrupiący placek ziemniaczany z grzybami, z zapiekanym w środku schabem – niebo w gębie.. Z takimi wspomnieniami na podniebieniu można zacząć nowy tydzień, nawet jeśli teraz na obiad będzie zwykła pomidorowa 😉

 

 

 

 

 

 

placek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s