Dni Morza

W niedzielę, tuż po ślubie, na nogach które po tańcach ledwo się ruszały podjechaliśmy na skróconą wersję Dni Morza. Trwały trzy dni, a my załapaliśmy się na ostatni ale również tłumny, pogodny i kolorowy.. Wprawdzie ominęły nas koncerty i fajerwerki, ale nie żałuję bo mieliśmy milion razy lepsze, nasze prywatne świętowanie 🙂 Jednak fajnie było pospacerować wśród tych tłumów, pooglądać statki, posłuchać jak męski zespół śpiewa szanty, zjeść gotowaną kukurydzę i podziwiać odwagę karuzelowego szaleństwa..

 

 

 

 

 

 

kolorowe dni morza

 

 

 

 

 

 

Oczywiście statki w tym wszystkim były najważniejsze, nawet jeden z nich zwiedziliśmy. Do pozostałych były takie kolejki, że dnia by nie wystarczyło, do tego nogi już mi odpadały i odpoczynek na schodach Wałów Chrobrego i podziwianie statków z daleka było najlepszym pomysłem..

 

 

 

 

 

żaglowiec

 

 

 

 

 

 

 

Wprawdzie nie były to takie rarytasy jak na Zlocie Żaglowców, ale też było na czym oko zawiesić..

 

 

 

 

 

 

 

511

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s