Przybędło

Od tygodnia nie miałam czasu, żeby powklejać zdjęcia z festiwalu..dopiero dziś postanowiłam zasiąść, nigdzie nie wychodzić aż do obiadu, popłacić rachunki i uzupełnić wpisy tutaj i na lubimyczytać. Na szczęście na książki zawsze znajdę choć pół godzinki przed snem 😉 Ponoć grunt to dobra organizacja, a ja ostatnio jest zbyt dużo-zadaniowa.. Każdego dnia chciałabym być w kilku miejscach naraz, przeżyć co tylko można i pochłonąć czas wypełniony po brzegi. 

 

 

 

Były zakupy z Beatą i jej synem w Auchan połączone z tankowaniem auta już na kolejne wyjazdy. Była wizyta u rodziców, pogaduszki, podjadanie świeżych i słodkich truskawek. Gotowanie obiadów, robienie prania i drzemki w chwilach przerwy. Były też pomiary do sukni, która jeszcze nie zszyta czeka na moje powiększanie się 😉 A przybędło mi trochę oj przybędło.. ze 2 cm w biodrach i ze 4 w talii (choć coraz mniej to talią można nazwać). No ale nie ma co się dziwić, Maleństwo rośnie z dnia na dzień 🙂 Z tegoż powodu dopiero za tydzień będzie pierwsza przymiarka połączona już z butami i bolerkiem.

 

 

Na pocieszenie po tych centymetrach wybrałyśmy się z mamą i Kaśką nad jezioro poopalać się. Temperatury ostatnio oscylują w granicach 25-28 stopni na plusie, słońce świeci od samego rana aż po późny ale jasny jeszcze wieczór. Załapałam więc trochę słońca na dekolcie i rękach, które lepiej będą wyglądały wystając z sukni.  Pogadałyśmy sobie z Kaśką o sprawach damsko-męskich, a z mamą o ślubnych ustawieniach gości i ostatecznych przygotowaniach. A później jeszcze była kolacja u Iwony, z Zosią, Markiem i zwierzakami (dwa koty i pies), na której zajadaliśmy się bigosem i tostami, by później pospalać trochę kalorii na spacerze z psem, w parku pełnym urządzeń do ćwiczeń na świeżym powietrzu..

 

 

 

Na powrocie zahaczyliśmy jeszcze o studenckie Juwenalia, które już od dwóch dni roztańczyły całe miasto i szczęśliwym fartem udało nam się zobaczyć i usłyszeń na żywo Dawida Podsiadło! Trafiliśmy na utwór „No”, który przypadł mi do gustu w wykonaniu koncertowym. Jest szybszy w porównaniu do ballad Dawida takich jak „Nieznajomy” który też poleciał ku mojej duszy… ale za to przypomina mi trochę The Cure, U2 i Bastille razem wziętych 🙂

 

 

 

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s