Światełko na niebie

Weekend był pełen różności.. udało się zrobić przegląd auta, zawieźć mamę do fryzjera gdzie mogła wykorzystać mój, wygrany w kinie kobiet, kupon na strzyżenie z modelowaniem i wyszła zadowolona z nową stylizacją swoich krótkich włosów. Zjedliśmy pyszny obiad z rodzicami i bratem, później zakupiliśmy naszej rybce partnera – wszystkie babki miały tylko pani prętnik była samotna i trzeba to było w nowym roku zmienić 🙂 Potem jeszcze zakupy jedzeniowe, bo lodówka świeciła pustkami (tutaj z kolei przydały się kupony świąteczne). I wieczór w domu już na spokojnie i przy filmie.

 

 

 

Niedziela też była intensywna, od rana w dużym tempie polecieliśmy na Galę Ślubną, gdzie obejrzałam kilkanaście modeli sukien, posłuchaliśmy weselnego zespołu muzycznego, dostaliśmy masę ulotek i reklam od fotografów, dekoratorów i zaproszeń do restauracji gdzie można zrobić przyjęcie. Wzruszyłam się i już wyobrażam sobie ten nasz piękny dzień, na który chciałabym wyczarować słoneczną pogodę 🙂

 

Pogoda jak na razie mało zimowa, więc tatko namówił nas na wyjazd do Laguny. Szaleństwo basenowe opanowało dużą ilość ludzi i na początku w wodzie były tłumy, potem już można było sobie spokojnie popływać. Nurkowaliśmy na zewnątrz w solance, stając na rękach pod wodą, skacząc, śmiejąc się i pływając stylami mało profesjonalnymi 😉 Śmigaliśmy po zakrętach zjeżdżalni pontonowej, zrobiłam sobie masaż pleców pod silnym strumieniem wody i wróciłam odprężona ale i rozruszana..

 

 

Akurat z mocami na 22 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 🙂 Załapaliśmy się na kawałek koncertu Michała Grobelnego, na licytacje,  potańczyliśmy na Silent Disco – gdzie każdy dostaje słuchawki mogąc wybrać sobie muzykę do której będzie tańczył (pociesznie to wygląda, a z zewnątrz słychać tylko jak ludzie nucą, śpiewają i szurają butami 😉 ).

 

 

Wrzuciliśmy co nie co do puszek, a czekając na finałowe światełko do nieba zajrzeliśmy z Sylwią do jej firmowej Galerii by obejrzeć nową wystawę obrazów. Później ruszyliśmy w tłum podziwiać laserowe przedstawienie na niebie (tutaj lasery z poprzedniego roku)

 

 

 

 

 

laserowo

 

 

 

 

 

przy dźwiękach podniosłej muzyki i by zobaczyć serduszkowe confetti….

 

 

 

 

 

 

confetti

 

 

 

 

 

Faktycznie było zjawiskowo, kiedy tysiące czerwonych serduszek wyleciało w powietrze! Leciały i leciały aż pełno ich było w kapturach, na głowach i aż utworzyły serduszkowy dywan pod naszymi nogami 🙂

To był faktycznie niezły finał!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s