Irlandzkie pogaduchy

Idę dziś z dziewczynami do pubu w klimatach irlandzkich, niby na chwilę, ale pewnie na gadaniu zejdzie nam trochę czasu 😉 W Irlandii podobały mi się krajobrazy i sam Dublin ze swoimi kolorowymi wieczorem ulicami i świetnymi zegarami (jestem fanką zegarów 🙂 )

 

 

 

 

 

street

 

 


 

Ale w lutym zdecydowanie nie podobał mi się klimat – było niesamowicie wilgotno i ziąb przeszywał do szpiku kości. Ubierało się wszystko co się miało na sobie, spało się w swetrze pod pierzyną i kocem, a i tak było zimno! Tymczasem, tak zwani „tubylcy” śmigali w japonkach, na bose nogi i w puchowych kurtkach na gołą klatę, a dzieciom z wózków wystawały bose nóżki 🙂 Brrrrr….

 

 

 

 

wilgoć

 

 

 

 

Warto jednak było obejrzeć te rejony, zajrzeć do muzeum figur woskowych, odwiedzić prawdziwy irlandzki pub,gdzie siedzą tylko nieliczni, a większość stoi popijając piwko i pojechać na klify z których rozciągają się piękne widoki i czuje się niesamowitą przestrzeń..

 

 

 

 

 

przestrzeń

 

 


Do pubu idę się spotkać z Sylwią bo mam nadmiarowe kupony na tańsze bilety do kina i Sylwia skorzysta zabierając mamę na „Dianę”. A my sobie śmigniemy na jakąś komedię – nawet jedną już mam na oku. Może ktoś jeszcze się z nami wybierze, bo zostały 3 kupony, ale kto, to okaże się w poniedziałek. 

Zbliża się weekend, a wraz z nim wyjazdowe plany w rejony Marcina rodzinki, tak więc już dziś życzę wszystkim udanego weekendu i do poniedziałku!

 

 

 

 

klify

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s