I po dzianiu

Jak to się dzieje, że dopiero co człek się szykuje na jakieś wyprawy, a tu rach ciach i już po..

Czwartek nad jeziorem, kolejne próby na desce windsurfingowej, tym razem z dłuższym na niej pobytem 🙂

 

 

Piątek szykowanie, tankowanie, kupno drugiego szampana, trasa i wieczorne świętowanie 🙂 A co świętowaliśmy? Będzie wiadomo w następnym wpisie 🙂

 

 

 

 

:)

 

 


Sobota rodzinna, trochę w ogrodzie, trochę w domu plus wieczorny wypad z Damianem i Bartkiem do pubu – impreza przeszła o włos bo jak już zasiedliśmy przy piwku to nikomu nie chciało się ruszać i kombinować transportu na balety 😉

 

 

 

 

sierpniowe niebo

 



Niedziela – spacer z psem, szaleństwa z kotem i wypad nad jezioro, z krótkim zanurzeniem bo mimo upału woda była już chłodna.. Za to w domu było gorąco i nie mogłam się odkleić od nowego kotka, którego przygarnęła babcia 🙂

 

 

 

 

kotek

 

 

 

Aż ciężko było się z nim rozstawać, taki to słodziak.. Tymczasem po wizycie w ogrodzie, załapaniu się na ziemniaki i świeżą marchew trzeba było wracać do domu… Jako, że lodówka nie zapewniła nam kolacji, to z braku laku kolacja była w McKwaku..


Prysznic i spać, kolejny fajny weekend za nami..  Od jutra ochłodzenie, ale od czwartku znowu mają wrócić upały, na co liczę bo w planach jeszcze choć jedna, w te wakacje, wyprawa nad morze 🙂 Dobranoc..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s