Kac nad jeziorem

Po takiej szalonej imprezie i spaniu raptem 4 godzinki trzeba było zregenerować się szklanką wody z cytryną i świeżym powietrzem 🙂 Na śniadanie mogłam zjeść raptem suchy chleb z plastrem żółtego sera, ale gdy tylko zapadła decyzja że śmigamy nad wodę znowu poczułam przypływ energii. Zapakowaliśmy brata do auta, kiełbachy i sok z witaminą C i ruszyliśmy przed siebie sterując nad nasze ulubione rejony, gdzie akurat wypoczynek rozpoczęli rodzice. Słońce świeciło pełną parą, temperatura po nocy podskoczyła nawet do 18 stopni, spacer mnie dotlenił i znalazły się wręcz siły do gry w ping ponga z mamą czy w badmintona z Marcinem. 

 

 

 

 

grill na łonie natury

 

 


 

Sezon grillowy rozpoczęliśmy kiełbasą dobrze podpieczoną, piersią z kurczaka w przyprawach i kręciołkami z boczku 🙂 Mniam.. Tatko skoczył na ryby, z mamą powędrowaliśmy na spacer, brat ratował z dziury żaby i jaszczurki, a ja pstrykałam fotki i kombinowałam dobre ustawienia żeby uzyskać ostrość pierwszego planu i rozmycie na drugim.. 

 

 

 

 

 

z tłem

 

 

 

 

 

Coś czuję, że moja fotograficzna pasja potrzebuje rozwinięcia, tylko jak na razie nie stać mnie na dobry sprzęt.. ale kto wie, może do emerytury odłożę na jakąś wypasioną lustrzankę 😉

Miłego majowego weekendu i jak najwięcej słońca na te kilka wolnych dni!

 

 

 

 

artystycznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s